Pokarm dla myśli

https://www.remigiuszkurczab.pl/aspergeraut.php

Alexander odpowiedział na rymowankę, kopiując jej słowa i zamieniając je w wymyśloną przez siebie grę. Postanowił zeskoczyć z rogu sofy na drugą sofę. Naszą sugestię, że może zeskoczyć na podłogę, powitał kolejnym krzykiem! Wszystkiego, czego się nauczył, nauczył się sam. Zachowywał się tak, jak chciał i kiedy chciał. Zachowanie Alexandra było zagadką i wyzwaniem. Z drugiej strony zachowanie Aleksandra do trzeciego roku życia doprowadziło mnie do przekonania, że ​​ta „okropna rzecz zwana autyzmem” powodowała tę obojętność. Dopóki zostawialiśmy go samego z zabawkami, wydawał się szczęśliwy. Jednak sporadycznie, zanim Aleksander mógł podzielić się z nami swoimi myślami, szukał kontaktu społecznego, takiego jak zabawy w gonienie lub łaskotanie. Lubił też, gdy go kołysano do snu. Tę jednostronną interakcję można było uznać za egoizm, ale on nie był egoistą. Poczułam się zraniona. Jednak Aleksander prawie ze mną nie wchodził w interakcje. Dlatego określenie „obojętny” wydawało się pasować. Ponadto zapoznałam się z ideą, że jego ograniczony i hałaśliwy kontakt społeczny nie jest tym, co nazywamy prawdziwym kontaktem społecznym. Doradzono mi, że mój syn wykorzystuje mnie, aby dostać to, czego chce (w tym napój z lodówki) i że powinnam nauczyć go, że jego zachowanie jest niewłaściwe. Chciałam zachęcać do bardziej złożonych interakcji, a nie go opieprzyć. Pamiętam, że chciałam rozwinąć jego zabawy i nie wiedziałam, jak to zrobić. Uświadomiłem sobie, że do tej pory nie udało mi się aktywnie zaangażować w nauczanie Aleksandra czegokolwiek, nawet jednego słowa. Jak więc mogłem nauczyć go akceptowalnej interakcji społecznej? Czy po prostu nie chciał się uczyć, czy też nie chciał uczyć się ode mnie/nas? Jestem wielojęzyczny i za radą rozmawiałem z moimi dziećmi tylko po angielsku. Powiedziano mi, że w ten sposób zapobiegnę zamieszaniu w jego umyśle. Jednak rok później nie zauważyłem żadnej różnicy, nie mówiąc już o entuzjazmie, jaki przejawiał Aleksander, aby uczyć się angielskiego. „Autyzm jest głębszy niż język; osoby autystyczne są obcokrajowcami w każdym kraju” (Sinclair 1993).

ĆWICZENIE

Pomyśl o kilku sytuacjach, kiedy Twoje dziecko bawiło się w grę, którą zasugerowałeś. Czy gra miała swój rytm, czy zauważyłeś brak elastyczności u swojego dziecka? Jego brak elastyczności oznacza:

  • jak bardzo rozumie sytuację
  • jak komfortowo czuje się w tej sytuacji.

Nasze dzieci uczą się „na obrazkach” . Cały układ Twojej gry jest przyswajany jako jeden obraz. Jeśli im się podoba, chcą ją powtarzać bez żadnych zmian. Być może na początku boją się zmian, a może gdy nastąpi zmiana, ich zrozumienie gry również się zmienia. Ważne jest, aby elastyczność zastąpił sztywność:

  • Gdy dziecko poczuje się zrelaksowane w Twojej obecności, gdy Ci zaufa, będzie szukać dalszej interakcji.
  • Podczas chwil interakcji i po przedstawieniu mu większej liczby doświadczeń może zidentyfikować Cię jako „dostawcę przyjemnych doświadczeń” i bardziej się zrelaksuje. Mam na myśli to, że nie boi się próbować nowych rzeczy, ponieważ jesteś wobec niego przyjazny.

Zdobywasz jego zaufanie poprzez powtarzanie gry, którą on wybrał, aż on powie ci, żebyś przestał. W ten sposób aktywnie przekazujesz dziecku kontrolę nad nauką. Jeśli pozbawiasz dziecko możliwości podejmowania własnych decyzji, pozbawiasz je możliwości uczenia się współzależnych umiejętności poprzez rozumowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *